Nie da się ukryć, że ciąża to niełatwy stan dla kobiety. Ogrom euforii i stresów, które czujemy daje we znaki. Pamiętam, że ostatnie tygodnie ciąży były wyjątkowo ciężkie i torbę do szpitala niemalże przepakowałam codziennie – nie chciałam niczego zapomnieć ani też nie wziąć za dużo, bo w końcu to szpital a nie hotel.

Nie zamierzałam przygotowywać tego wpisu przed porodem, ponieważ byłam przed i ciężko było mi określić co z rzeczy które spakowałam będzie niezbędne, a czego będzie brakować. Teraz bogatsza o te doświadczenie, mogę się z Wami podzielić swoimi sugestiami.

Swoją torbę do porodu spakowałam w okolicach 7 miesiąca ciąży biorąc pod uwagę rozpiskę ze szpitala i rozmowę z położną. Każdy szpital ma własną listę rzeczy niezbędnych do porodu. Rodziłam w Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu Klinicznym w Poznaniu na ul. Polnej i listę rzeczy do porodu możecie znaleźć tutaj. Poniżej omówię każdy element z tej listy i napiszę, co jeszcze mnie się przydało. Dodam tylko, że mój poród zakończył się cesarskim cięciem.

MAMA:

  • kosmetyki oraz przybory toaletowe, w tym mydło w płynie (w czasie pobytu w Szpitalu nie wolno stosować przyborów kąpielowych takich jak: gąbki, myjki, pumeksy) – miałam kosmetyki, które używałam zawsze, jednak wszystkie w wersji mini; kosmetyki do makijażu, tj. podkład, puder, korektor, tusz i róż też miałam, również w wersji min i o dziwo ich użyłam dzień przed wyjściem ze szpitala, żeby poczuć się lepiej oraz w dniu wyjścia ze szpitala;
  • dwa ręczniki (wyprane w domu w temperaturze 90°C) – miałam jeden komplet ręczników, tj. do twarzy i do ciała;
  • ręczniki papierowe w rolce – wystarczy jedna rolka, którą wykorzystamy do przemywania ran, żeby nie używać ręczników z materiałów ze względu na bakterie;
  • obuwie na zmianę, np.: kapcie – potrzebne i polecam coś wkładanego a nie typu baletki, bo jeśli będziecie po cc będzie ciężko się schylać;
  • klapki pod prysznic – koniecznie!
  • krem lub pomadka do natłuszczania ust – przydatna podczas porodu, jak i po znieczuleniu, kiedy przez parę godzin nie można nic pić;
  • woda mineralna niegazowana – na początek wystarczy jedna butelka, potem ktoś Wam doniesie;
  • koszulę na pobyt na oddziale położniczym (po porodzie) – miałam ze sobą dwie koszule przy czym, niemalże przez cały czas korzystałam z koszul szpitalnych, które zmieniałam do dwóch razy dziennie, dopiero na ostatnią noc założyłam swoją koszulę, wcześniej było mi wszystko jedno ;-);
  • bieliznę (biustonosz do karmienia piersią , siateczkowe majtki połogowe (nie flizelinowe!) lub luźne majtki bawełniane) – biustonosz do karmienia uważam, że jest zbędny, z kolei siateczkowe majtki jak najbardziej, pomimo, że są wielorazowego użytku to proponuję mieć ich 3-4 sztuki (tutaj mogę polecić Canpol Babies);
  • laktator (jeśli posiadasz) – jeśli masz możesz w razie czego zabrać, natomiast jeśli nie masz to nie musisz się przejmować, bo w szpitalu są dostępne laktatory;
  • sztućce i kubek (jeśli wolisz mieć swoje) – miałam, bo nie ma to, jak swoje naczynia.

Nie zabieraj koszuli do porodu – pacjentki do porodu otrzymują koszulę szpitalną i szlafrok – tak też było!

Od siebie dodałabym jeszcze:

  • emulsję do higieny intymnej Mucovagin (dostępną np. w Rossmanie) – przyda się zarówno po porodzie siłami natury, jak i po cesarskim cięciu, gdzie okolice intymne podrażnione są po cewniku;
  • oddychające podkłady poporodowe – polecam szczególnie od Canpol Babies, jakościowo lepsze od tych szpitalnych czy Bell Mama; wystarczą dwa opakowania, jedno może być na noc, a drugie na dzień;
  • Octenisept – zarówno do przemywania swojej rany, jak i do pępuszka naszego maluszka;
  • maść do pielęgnacji brodawek np. Maltan albo Lansinoh – początki karmienia bywają bolesne
  • skarpetki;
  • lizaki – na suchość w ustach podczas porodu;
  • przekąski – miałam ze sobą Dayupy, które uratowały mi życie :D;
  • długopis – przyda się do wypełniania szpitalnych papierów.

Oczywiście musicie też mieć ze sobą wszystkie dokumenty (dowód, kartę przebiegu ciąży, wyniki badań). Dodatkowo dane – wybranej przez nas – położnej środowiskowej oraz dane przychodni, do której zarejestrujemy maluszka, żeby szpital mógł przekazać kartę szczepień.

Teraz przechodzimy do tego, co będzie potrzebne dla naszego dzieciątka.

DZIECKO:

  • chusteczki nawilżane – większa paczka;
  • rękawiczki „niedrapki” – uważam za zbędne.

Od siebie dodałabym:

  • podkłady do przewijania (wystarczy kilka sztuk) – mnie się bardzo przydały, tym bardziej, że w szpitalu przebiera się dziecko w łóżeczku albo w łóżku;
  • skarpetki, w szpitalu dzieci ubrane są w pampersa i kaftanik oraz są zawinięte w kocyk,
  • czapeczka – jeśli wolicie mieć swoją, ubierałam tylko po kąpieli.

Proponuję, zostawić w domu w jednym miejscu rzeczy, które mogą się ewentualnie do szpitala przydać, żeby w razie czego Wasza druga połówka miała wszystko pod ręką.

Rzeczy na wyjście dla mnie i dla malucha dopiero przywiózł mój mąż. Pamiętajcie w szpitalu są bakterie i im mniej weźmiemy do szpitala, tym mniej przyniesiemy do domu – po wizycie w szpitalu wszystkie rzeczy trzeba wyprać w 90 stopniach.

Powodzenia drogie Panie!