Muszę podzielić się z Wami produktem, który odkryłam zupełnie przypadkowo, a jest nim korektor Born This Way Multi-Use Sculpting Concealer od Too Faced.

Napisałam przypadkowo, ponieważ chciałam kupić korektor Tarte Shape Tape, jednak nie dostałam go w Sephorze i ekspedientka doradziła mi korektor od Too Faced. Więcej produktów marki Too Faced możecie znaleźć w drogerii Sephora.

Od producenta:

Konturuj, rozświetlaj i tuszuj niedoskonałości stosując korektor 4-in-1; nawilżający, łatwy w nakładaniu, zapewniający pełne pokrycie, wielofunkcyjny korektor, który wygładzi i wyrzeźbi rysy twarzy, zapewniając Ci naturalne krycie – średnie do pełnego.

Zalecenia stosowania:

Korekta / retusz pod oczami, maskowanie przebarwień: nałóż odrobinę płaską stroną aplikatora z gąbeczką bezpośrednio na obszar przebarwienia, wklep w skórę lekko dociskającym ruchem (ruchy stemplujące) palcami, pędzelkiem do korektora (lub pędzlem do cieni All-Over Shadow Brush z zestawu Teddy Bear) albo gąbką typu Beauty Blender, aż idealnie wtopi się w skórę.

Maskowanie niedoskonałości: nałóż odrobinę końcówką aplikatora z gąbeczką na miejsce, które chcesz zakryć, aby precyzyjnie je zamaskować.

Użyj krawędzi lub końcówki aplikatora, aby utworzyć cieńszą linię do precyzyjnego rozświetlenia skóry i konturowania rysów twarzy.

Użyj płaskiej powierzchni, aby równomiernie rozprowadzić większą ilość kosmetyku.

Produkt: Too Faced Born This Way Multi-Use Sculpting Concealer

Pojemność: 15ml

Cena: 129,00 PLN

Moja opinia:


Korektor znajduje się w plastikowej buteleczce z aplikatorem, która opakowana jest w kartonik. W środku, którego możemy znaleźć ulotkę w jaki sposób używać produkt. Rzadko zdarza mi się, że nie podoba mi się opakowanie kosmetyku. Tak jak opakowanie tego korektora jest dla mnie akceptowalne, natomiast inne produktów już nie – nie kupiłabym żadnej palety do cieni od Too Faced właśnie z uwagi na przesadzone opakowanie.

Po otwarciu kosmetyk możemy używać przez kolejne 12 miesięcy. Korektor wyposażony jest aplikator, bardzo podobny do tego, których możemy znaleźć przy błyszczykach. Jednak aplikator nie służy do nakładania produktu, tylko do jego przenoszenia.

Plusem tego korektora od Too Faced jest to, że jest dostępny aż w 20 odcieniach, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Ja dobrałam sobie odcień Vanilla i wydaje mi się idealny.

Dla kogo jest ten produkt? Moim zdaniem korektor przeznaczony jest dla kogoś, kto chce codziennie zakrywać zacienienia pod oczami bez obawy, że odbije się to na delikatnej skórze wokół oczu.

Używam tego kosmetyku od dwóch miesięcy, niemalże dzień w dzień i moja skóra pod oczami nie dość, że nie jest przesuszona, to jeszcze jest nawilżona. Kosmetyk jest na bazie wody i także wody kokosowej.

Nie ukrywam, że aplikacja zajmuje trochę czasu, jak dla mnie najlepszym sposobem jest gąbeczka za pomocą, której wklepujemy korektor w skórę. Nie możemy nałożyć kosmetyku zbyt dużo, ponieważ będzie on widoczny w zmarszczkach i w załamaniach. Kosmetyk po aplikacji wymaga przypudrowania, ponieważ obija światło i w załamaniach jest bardziej widoczny.

Poziom krycia jest średni, mam widoczne worki i zasinienia pod oczami, ale dzięki temu korektorowi nie czuję takiego dyskomfortu. Produkt jest na bazie wody, więc nie będzie zapewniać 100% krycia.

Stał się moim ulubiony korektorem, ponieważ nawilża skórę pod oczami i mogę go bez obaw stosować codziennie. Nie jest to tani kosmetyk, ale wydajny. Po dwóch miesiącach stosowania nie zauważyłam żeby ubyło go zbyt dużo. Dam znać w jakim czasie zużyję buteleczkę.