Sezon na malinki zakończony! Co powiecie na malinowe latte?
Poniedziałek niemalże za nami, jak tu sobie zafundować chwilę przyjemności? Proponuję kubek dobrego malinowego latte do tego kocyk i ulubiona książka albo “Na Wspólnej” – kto jak woli ;-)!
Malina i kawa zadawałoby się, że nie jest to najlepsze połączenie, a jednak!
Dawniej rzadko piłam kawę, teraz dołączyłam do grona tych, co piją ją codziennie. Praca robi z ludzi kawomaniaków. Ostatnio zaczęłam sobie tę kawę urozmaicać… Tylko uwaga, to uzależnia!
W Starbucks kupiłam malinowy syrop do kawy, żeby móc malinowe latte przyrządzać w domu lub w pracy.
Malinowe latte
Co potrzebujemy?
Kubek i ekspres do kawy. Jeśli nie mamy ekspresu w domu to wystarczy zwykły spieniacz do mleka.
Składniki:
  • małe espresso (może być zaparzone w ekspresie lub po prostu parzymy mocną kawę),
  • 3 łyżeczki malinowego syropu ze Starbucks,
  • szklanka ulubionego mleka,
  • posypka czekoladowa.
Mleko spieniamy w ekspresie lub podgrzewamy w garnku i spieniamy za pomocą ręcznego spieniacza. Na dno kubka wlewamy syrop, na to spienione mleko i do tego na sam koniec wlewamy nasze espresso. Wierzch kawy posypujemy czekoladową posypką i gotowe!