Styczeń rozpoczęłam od wyboru kalendarza, który dla mnie znaczy zdecydowanie więcej niż tylko daty. Od lat preferuję plannery w formie książkowej, mam już niezłą zapisaną kolekcję, którą na starość będę przeglądać i wspominać. Jeśli nie macie jeszcze swojego plannera to odsyłam tu.

Jeśli dłużą się Wam zimowe wieczory i chcecie się ogrzać to koniecznie musicie przyrządzić sobie Grzany Cydr, przepis znajdziecie tu.

Po świątecznym szaleństwie w kuchni nie mogło też zabraknąć szybkich przepisów na obiad.

Bezglutenowy makaron z tuńczykiem

Dorsz z ryżem i warzywami

Zimowe wieczory można również sobie urozmaicić domowymi zabiegami. W tym celu możemy sięgnąć po kawowe peelingi, których recenzję możecie przeczytać tu.

Styczeń to też karnawał, więc nie mogło zabraknąć kreacji karnawałowych. Propozycje sukni tu. A mnie w mojej sukience zobaczycie klikając tutaj.