Ostatnio moje choroby autoimmunologiczne dają mi we znaki i muszę walczyć z kondycją mojej skóry. Przesuszona i szorstka, zima ewidentnie mi nie sprzyja. Postanowiłam do swojej codziennej pielęgnacji wdrożyć naturalne kosmetyki. Skórę twarzy zaczęłam codziennie olejować olejem z dzikiej róży od NaturalME. Do demakijażu wciąć stosuję żel micelarny Biotaniqe Dermoskin Expert od firmy Maurisse, jest to moja druga buteleczka. Recenzję żelu możecie znaleźć klikając tu.

NaturalME, to marka kosmetyków naturalnych. W ofercie możemy znaleźć oleje, peelingi, glinki, mydła oraz kosmetyki dedykowane do włosów. Dla siebie wybrałam Olej z Dzikiej Róży oraz Mydło Czarne. Ten post poświęcony jest olejkowi, recenzja mydła pojawi się w późniejszym czasie.

Produkt: Olej z Dzikiej Róży

Pojemność: 50 ml

Cena: 26,99 PLN

Od producenta:

Olej z dzikiej róży pielęgnuje skórę suchą i dojrzałą. Zawiera dużą ilość witaminy C. Zapobiega starzeniu się skóry. Rozjaśnia przebarwienia i wyrównuje koloryt. Przywraca świeży i zdrowy wygląd.

Moja opinia:

Olejek znajduje się w szklanym słoiczku z dozownikiem. Słoiczek jest wykonany z ciemnego szkła. Na opakowaniu wskazana jest data ważności, u mnie wynosi ona luty 2019 rok. Produkt to 100% oleju z dzikiej róży.

Olejek dedykowany jest do skóry suchej i dojrzałej. Zdecydowałam się na ten kosmetyk ze względu na właściwości lecznicze i pielęgnacyjne dzikiej róży. Bogaty jest w witaminę C, A i E oraz witaminy z grupy B. Olej z dzikiej róży ma za zadanie nawilżać, regenerować i łagodzić. Zmiękcza skórę, działa przeciwzapalnie i odbudowuje naskórek.

Zapach olejku jest dalece do zapachu róż. Pachnie dość specyficznie, ale delikatnie. Konsystencja oleista, tłusta. Wystarczy niewiele kropli, aby pokryć skórę twarzy. Olejek z dzikiej róży stosowałam przede wszystkim na skórę twarzy na noc i łokcie.

Pomimo tłustej konsystencji, olejek szybko się wchłania i co ważne nie zapycha porów. Po przebudzeniu skóra jest nawilżona i gładsza. Widzę poprawę w stosunku do tego, co miałam przed stosowaniem. Przy czym, wydaje mi się, żeby były spektakularne efekty trzeba regularnego i dłuższego stosowania.

Olejek stosuję na noc, bo rano spieszę się i nie mam czasu czekać na to, aż się wchłonie. Nakładam krem i robię make-up. Olejowanie twarzy zajmuje dłużej czasu niż nakładanie kremu.

Do stosowania miejscowego też się sprawdza, poprawiła się kondycja moich łokci.

Dalej będę olejować twarz. Podczas nakładania olejku masuję skórę twarzy, co przyczynia się też do poprawy krążenia.

Olejek jest niesamowicie wydajny. Stosuję go od dwóch tygodni, a jestem na samym początku buteleczki.

Jeśli macie jakiejś doświadczenia z olejami to koniecznie podzielcie się w komentarzu.