Witajcie! Jak mija niedziela? Mam nadzieję, że bardzo miło… Ostatnio jestem troszkę zabiegana, ale nie mam zamiaru zaniedbywać bloga;-). Dziś miałam udaną sesję zdjęciową, ale o tym za jakiś czas – czekam na właściwy moment;-). 
Chcę Wam zaprezentować swoją czerwoną sukienkę w małe, białe groszki. Sukienkę zakupiłam bardzo dawno w Orsay’u. Jakoś nie miałam okazji jej w te lato założyć, ale to nie powód, żebym jej Wam nie pokazywała. 
Czerwień należy do dość odważnych kolorów. Przyznaję, że polubiła ją niedawno i czuję się w niej naprawdę dobrze. Osoby, które nie przepadają za tym kolorem będą miały okazję, żeby go polubić, bo kolekcje jesień/zima 2011/2012 są nim przepełnione. Będą królowały wszystkie odcienie czerwieni, od najjaśniejszej do najciemniejszej. Także to okazja, żeby upolować coś ładnego. 
Tymczasem powracam do mojej, starej, czerwonej sukienki…
Taka kreska na powiece, to zdecydowanie moja ulubiona;-). Gdybym miała zrezygnować ze wszystkich makijażowych kosmetyków, czarnej kredki nie oddałabym za nic w świecie…

  • Sukienka Orsay
  • Bransoletka Modułowa – Anik
  • Okulary Glitter