Recenzja cukrowego, truskawkowego peelingu od Maudi Naturals już za nami, teraz czas na Hydrolat z Aloesu.

Hydrolat powstaje podczas procesów destylacji materiału kwiatowego i jest to po prostu woda kwiatowa. Po tym wyjaśnieniu na pewno każdy z Was miał wodę kwiatową w kosmetyczce.

Produkt: Hydrolat z Aloesu

Pojemność: 125 ml

Cena: 23,00 PLN

Od producenta:

Naturalna woda aloesowa otrzymywana jest w procesie destylacji wysokiej jakości liści aloesu. Jest bogata w witaminy i mikroelementy. Wykazuje skuteczne działanie nawilżające i kojące. Chroni i regeneruje naskórek. Dzięki wysokiej zawartości antyoksydantów chroni skórę przed wolnymi rodnikami i zapobiega wczesnemu jej starzeniu.

Stosowanie: Rozpylić niewielką ilość hydrolatu na skórę lub włosy. Odczekać, aż skóra wchłonie wodną mgiełkę. Nadmiar zetrzeć chusteczką.

Moja opinia:

Woda kwiatowa jest w poręcznej, niewielkiej buteleczce z atomizerem, którą możecie mieć przy sobie w torebce.

Skład hydrolatu to zaledwie trzy składniki, tj. destylat liści aloesu, sorbinian potasu oraz kwas cytrynowy.

Sorbinian potasu ma właściwości konserwujące i chroni kosmetyk przez zakażeniem mikroorganizmami. Z kolei kwas cytrynowy reguluje ph oraz zwiększa trwałość kosmetyku i dodatkowo usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę.

Zapach wody jest bardzo przyjemny i delikatny. Stosowałam zarówno na skórę, jak i na włosy. Przede wszystkim daje uczucie ukojenia i odświeżenia. Nie jest lepki na skórze ani nie przetłuszcza włosów. Nie zmywa też makijażu, więc można aplikować na twarz.

Produkt wydaje się być idealny na lato, kiedy przykładowo podczas opalania czy spaceru chcemy się schłodzić. Myślę, że jest to alternatywa do wody termalnej.