Witajcie po ponad tygodniowej przerwie! Przyznaję się szczerze, że brakowało mi nastroju….żeby pisać…dużo obowiązków i wszystko zaczęło się na siebie nakładać. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że i nastrój powrócił i wena! Dziś przychodzę do Was z przepisem na fondue czekoladowe!
Fondue w tym wydaniu to najprostszy deser z możliwych. Jeśli spodziewacie się gości i nie macie pomysłu co przyrządzić, to czekoladowe fondue może okazać się idealnym rozwiązaniem.
Fondue z francuskiego fondre oznacza roztopić się. Prawdziwe fondue to potrawa z gorącego sera i białego wina. Fondue wywodzi się ze Szwajcarii, ale jest równie popularne we Francji i Holandii. Do przyrządzenia fondue potrzebujemy zestawu do fondue. Kluczową rolę odgrywa tzw. caquelon, garnek żeliwny lub ze stali szlachetnej, do tego podgrzewacz i sztućce.

Składniki:
  • 3 – 4 tabliczki dowolnej czekolady (gorzkiej, mlecznej czy deserowej),
  • 3 łyżeczki masła
  • dowolne owoce (w moim przypadku – mango, brzoskwinie, ananas, pomarańcz).

Wykonanie:

Czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej i dodajemy masło. Miksturę wlewamy do naszego garnka i zapalamy podgrzewacz, który zapewni nam, że czekolada wciąż będzie ciepła. Na widelczyk nadziewamy owoc i wkładamy do czekolady.  Każdy widelczyk ma inny kolor, żeby każdy mógł odróżnić swój. Po wyciągnięciu widelczyka, kładziemy go na talerzyk i już zwykłym widelczykiem deserowym spożywamy owoce. Zgodnie z zasadami savoir – vivre  branie widelca do fondue do ust jest nie dopuszczalne, ze względów higienicznych!