Witajcie Kochani! Co tam u Was? Ja od paru dni walczę z chorobą, już udało mi się odzyskać głos teraz pracuję nad całkowitym powrotem do zdrowia;-). Dziś chciałam troszkę napisać o trendzie zwany baskinką. Jestem ciekawa czy już udało Was się coś zakupić z tą fikuśną falbanką?
Baskinka pochodzi od hiszpańskiego słowa basquina i po raz kolejny przeżywa swoją młodość. Baskinka jest to niewielka ilość materiału doszyta w okolicach talii czy bioder. Dawniej była elementem XVI wiecznego ubioru francuskiego, hiszpańskiego czy angielskiego. Baskinka może być doszyta do spódnicy, sukienki czy żakietu. Ten trend wraca do mody co jakiś czas – lata 40, lata 80 i chwila obecna:-).
Zobaczmy w jakim świetle widzą ją projektanci:
W sklepach udało mi się znaleźć tego typu rzeczy z baskinką:
I jak stałyście się fankami baskinki;-)? Ja pomału się staje, pamiętam jak moja Mama miała piękną garsonkę, turkusową w czarne grochy. Do żakietu była doszyta baskinka. Niestety moja Mama pozbyła się jej już dawno temu z szafy i możemy podziwiać ją jedynie na zdjęciach. 
:*