Nie będę oryginalna jak napiszę, że najczęściej sięgam po czerwoną szminkę. Czerwień na ustach sprawia, że wygląda się elegancko i seksownie. Zdarza mi się często podkreślać usta, a reszta makijażu jest bardzo delikatna. Mogę się śmiało pokusić o stwierdzenie, że czerwień pasuje każdemu, przy czym musimy właściwie dobrać odcień do swojej urody. Ja wybieram tą najbardziej głęboką. Obecnie jestem oczarowana kolorem Rebel Red (35) Vivid Matte Liquid od Maybelline. Poniżej moja recenzja.

 

VIVID MATTE LIQUID

Pierwszym kolorem Vivid Matter Liquid  był nr 40 Berry Boost, który również polubiłam. Odpowiadały mi bardzo właściwości tej pomadki dlatego sięgnęłam po kolejny kolor o nr 35 Rebel Red.

Od producenta:

Pomadki w płynie z gamy Color Sensational pozwalają wykonać wyjątkowy makijaż ust – podkreślają naturalny kształt ust dzięki wyprofilowanej końcówce aplikatora, nadając im kolor z matowym wykończeniem, a zarazem pozostawiając uczucie komfortu i nawilżenia na ustach.

Kremowa formula pomadki oferuje bogaty i długotrwały kolor z efektem ultra modnego matowego wykończenia. Płynna konsystencja produktów z gamy Vivid Matte Liquid pozwala na wyższe stężenie pigmentu, zapewniając wyższy poziom krycia i bardzo intensywny kolor na ustach.

Specjalnie wyprofilowana końcówka aplikatora umożliwia precyzyjne nałożenie pomadki. Kremowa konsystencja produktu ułatwia nadanie ustom idealnego kształtu – pomadka w płynie łatwo się rozprowadza i pozostawia na ustach wyjątkowe uczucie lekkości.

Pomadki w płynie Vivid Matte Liquid by Color Sensational znajdziesz w 6 odcieniach – od codziennych kolorów po odważniejsze i mocniejsze barwy odpowiednie na wieczór.

Pokochasz za:

idealnie matowe wykończenie makijażu ust,
• uczucie komfortu, nawilżenia i lekkości na ustach,
• bogaty, intensywny i długotrwały kolor,
• płynną i kremową konsystencję,
• łatwą, przyjemną i precyzyjną aplikację.

Produkt: VIVID MATTE LIQUID

Pojemność: 8ml

Cena: ok. 28,99 PLN

Moja opinia:

Płynna pomadka mieści się w prostokątnym słoiku wraz z wyprofilowanym aplikatorem. Nakładanie pomadki na usta nie sprawia trudności, aplikator jest delikatnie odchylony, co ułatwia malowanie ust. Zapach  dość specyficzny, początkowo wyczuwalny.

Płynna pomadka takim mianem producent określa kosmetyk. Do tej pory myślałam, że jeżeli mamy coś płynnego do ust to jest to błyszczyk ;-). Przy czym, konsystencja płynnej pomadki jest trochę inna niż standardowego błyszczyku. Bardziej kremowa, satynowa. Kolor zapewnia pełne krycie. Zarówno ten czerwony, jak i ciemny róż są kolorami intensywnymi i głębokimi.

Przeglądając opinie dotyczące płynnej pomadki w necie, to ma średnią ocenę. Głównym minusem – zgodnie z dostępnymi opiniami – jest to, że pomadka rozmazuje się. Za chwilę się do tego odniosę.

Pomadka sama w sobie ma bardzo kremową konsystencję, wykończenie jest satynowe. Cały czas czujemy, że mamy coś na wargach. Pomadka zostawia ślady i trochę wychodzi poza linię ust. Przy czym, jest na to sposób, wystarczy ściągnąć jej nadmiar za pomocą chusteczki – wystarczy odcisnąć usta. Robię to tak – maluję usta, odciskam, maluje i znowu odciskam. Dzięki temu automatycznie nasze usta zostawiają mniej śladów.

Szminka jest w macie i zarazem w ogóle nie wysusza usta, za co uwielbiam ją najbardziej! Czujemy cały czas nawilżenie na wargach. Maluję usta niemalże codziennie i inne matowe pomadki wysuszały usta. Pomadka jest bardzo trwała utrzymuje się na usta do paru godzin. Nie jest to taka trwałość jak przy Rouge Edition Velvet Bourjos.

Cena też jest przystępna – 30 PLN za dobrej jakości pomadkę to nie jest dużo. Rozważam jeszcze kupno koloru Fusch albo Nude.

Jeśli macie jakieś doświadczenia z płynną pomadką to dzielcie się śmiało!