Długi majowy weekend spędziłam na Warmii, a dokładnie w okolicach Lidzbarka. Pogoda dopisała, słonecznie ale chłodno. Relaks, rybki i zwiedzanie – idealna wycieczka!
Warmia to bardzo malownicza okolica, dużo zieleni, pagórków no i całe mnóstwo jezior, a jak jezioro to można połowić.

Leszcz, którego złowiłam…tak właśnie ja!

Kurojady
Rybek z jeziorka nie jedliśmy….
Odwiedziłam też Olsztynek, gdzie skusiłam się na sławną jagodziankę, którą można kupić w cukierni poniżej.
Zwiedzania ciąg dalszy, będąc tak blisko nie można było nie odwiedzić Pola Grunwaldzkiego.