O brioche, brioszki – bułeczki maślane :-). Brioche pochodzą z kuchni francuskiej, pierwszy raz o nich usłyszałam, jak byłam w Warszawie i były serwowane na śniadanie. Śniadania na słodko zdecydowanie do mnie przemawiają, więc kuchnia francuska jest mi bliska ;-).

Przepis na Brioche znalazłam na portalu Kwestia Smaku.

Składniki:

  •  30 g świeżych drożdży,
  • 100 ml ciepłego mleka,
  • 380 g mąki tortowej,
  • 50 g cukru pudru,
  • szczypta soli,
  • 3 jajka + jedno żółtko do posmarowania,
  • 170 g miękkiego masła.

 Wykonanie:

Do kubka pokruszyć drożdże, dodać ciepłe mleko, łyżkę cukru pudru i łyżeczkę mąki. Rozczyn wymieszać i odstawiać do wyrośnięcia. Rozczyn będzie rzadki, ale zrobi się gęsty i wyrośnie, jak odstawimy go w ciepłe miejsce na ok. 15 minut.
Do miski przesiewamy mąkę, cukier puder i szczyptę soli. Do suchych składników dodajemy rozczyn i całość mieszać drewnianą łyżką. Do ciasta dodawać po jednym jajku i dalej mieszać drewnianą łyżką. Następnie ciasto wyrabiać ręką 10-15 minut. Następnie do naszego ciasta dodać pokrojone w niewielkie kawałki masło, które powinno mieć temperaturę pokojową. Ciasto wyrabiamy kolejne 5-10 minut. Ciasto drożdżowe przykrywamy folią i wraz z miską wstawiamy na całą noc do lodówki.
Następnego dnia ciasto wyciągamy i wyrabiamy na stolnicy oprószonej mąką. Ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na godzinę lub półtorej. Jak ciasto wyrośnie dzielimy na 16 równych części. Przygotowujemy blaszki, mogą to być dwie keksówki lub zwykła kwadratowa blacha, które smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia. Z naszych 16 równych części formujemy kuleczki i układamy na blaszce w odstępach i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę lub półtorej do wyrośnięcia.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. W miseczce mieszamy żółtko i łyżkę mleka i smarujemy delikatnie nasze bułeczki. Piszę delikatnie, ponieważ piekąc je pierwszy raz smarowałam zbyt agresywnie i ciasto mi opadło. Najlepiej robić to pędzelkiem. Bułeczki pieczemy przez 20 minut. Po upieczeniu wyciągamy i odstawiamy do wystygnięcia (ok. 10 minut). Najlepiej smakują ciepłe z miodem lub z konfiturą.